Studnia Jakubowa
Biorąc pod uwagę przeciętną długość kariery studenta na uniwersytecie, Studnia Jakubowa powstała w czasach zamierzchłych. Początki nasze były, jak to często bywa, skromne. Wkrótce jednak zaczęliśmy być widoczni - lub może raczej słyszalni - w kościele ojców Jezuitów. Na przestrzeni lat w skład naszego instrumentarium wchodziły między innymi gitary, skrzypce, flety, bębny czy grzechotki, nie wspominając już o różnorodności gardeł, z których wydobywały się słowicze trele. Studnia Jakubowa aktywnie uczestniczyła w czwartkowych i niedzielnych mszach świętych, rekolekcjach, nabożeństwach i czuwaniach.
Jak się później okazało, nasz zespół czekały radykalne zmiany....
Pewnego dnia na próbę Studni zawitał człowiek o życzliwym wejrzeniu, pewnej postawie, przyobleczony w jezuicką sutannę. Był to człowiek, którego potężny głos mógłby sprawić, że zatrzęsą się posady domku duszpasterstwa (na razie jednak nie planujemy podobnych eksperymentów). Okazał się on być Najprawdziwszym Profesjonalistą i zgodził się pomóc nam w muzykowaniu, zdawaliśmy sobie jednak sprawę, że będzie to oznaczać całkowitą zmianę profilu zespołu... Perspektywa rozstania ze starym repertuarem i dotychczasowym instrumentarium przyprawiała nas o drżenie, jednocześnie propozycja okazała się być z rodzaju tych nie do odrzucenia.
Podzieliliśmy się na soprany, alty, tenory i basy... po czym przekonaliśmy się, że bardziej poważna muzyka wcale nie musi oznaczać bardziej poważnych prób! Przy odrobinie szczęścia, przechodzący koło domku duszpasterstwa mają szansę usłyszeć wydobywające się z wielu gardeł gromkie "hej!" czy też komendę "stary kalosz i mucha na szybie". Niepohamowane ataki śmiechu są jednak doskonałym ćwiczeniem dla przepony, dlatego też nie planujemy całkowicie ich wykluczyć z naszych prób. Cały czas się uczymy, między innymi tego jak trzymać prosto instrument, którym jest nasze ciało, jak ułożyć podniebienie "w kopułkę", jak prawidłowo podpierać dźwięk i gdzie go właściwie umiejscowić.
Nie zmieniła się natomiast jedna rzecz: staramy się pamiętać, że nasz śpiew, czy to w cztero-, czy to w jednogłosie, ma na celu przyczynić się do większej chwały Pana i pomóc wiernym w przeżywaniu liturgii. Świadomość ta nie pozwala nam popaść w pychę gdy głosy nasze brzmią niczym chóry anielskie, jak i oddać się rozpaczy gdy niedoskonałość naszego śpiewu stanie się szczególnie łatwa do usłyszenia.
Z radością przyjmiemy nowych adeptów śpiewania - zarówno tych, którzy już coś umieją, jak i tych, którzy chcą się czegoś nauczyć!
Usłyszeć nas można na niedzielnej mszy św. o godz. 19.00, a także z okazji różnych uroczystości. Próby odbywają się we wtorki o 20.00 i w niedziele o 16.30 w domku duszpasterstwa.
Kasia S.
| Załącznik | Wielkość |
|---|---|
| IMGP2294_kompr.JPG | 76.55 KB |


